31 stycznia 2012

Zabawa w seriale

Jazz zaprosiła mnie do zabawy, która polega na wymienieniu swoich ulubionych seriali.
Oto jej zasady:

  1. Należy opublikować logo zabawy (zdjęcie poniżej) na swoim blogu.
  2. Napisać kto Nas zaprosił do zabawy.
  3. Zaproś co najmniej 5 osób prowadzących blog do opisania swoich ulubionych seriali..
  4. Wymienić (i opisać) swoje ulubione seriale. 



"Rodzinka.pl"

 Boscy mieszkają pod Warszawą w przestronnym, kupionym na kredyt domu, są po trzydziestce i mają trójkę dzieci. Poznali się jeszcze na studiach i od tej pory stanowią zgodne i kochające się małżeństwo...




 "Gotowe na wszystko"

Na przedmieściach USA żyją obok siebie kobiety, których jedyną pracą jest zajmowanie się domem. Na pierwszy rzut oka wydają się szczęśliwe, ale gdy przyjrzy się im bliżej ich życie nie jest tak doskonałe, jak się wydaje...











"Chirurdzy"

Serial ukazujący realia pracy chirurgów w jednym z szpitali w Seattle. Główną bohaterką jest Meredith Grey, córka wybitnej lekarki, stażystka, właśnie rozpoczynająca staż.Wraz z nią pracę rozpoczyna kilkoro zdolnych studentów...





"Głęboka woda"

Serial opowiada o grupie osób pracujących w jednym z Ośrodków Pomocy Społecznej. Ich liderem jest Wiktor Okulicki, świeżo mianowany dyrektor Ośrodka – człowiek czynów, nie słów...




 "Siedlisko"

Marianna i Krzysztof dziedziczą po zmarłej ciotce dom na Mazurach, chcą go sprzedać ale po zobaczeniu pięknej okolicy podejmują decyzję o osiedleniu  się na prowincji.. 












Przepraszam dziewczyny,że Was wkręcam,ale takie są zasady 
Do zabawy zapraszam;
Anie z bloga- Moja przystań-
Maciejkę z bloga- Wracam do domu-
Izę z bloga- Moje życie na wsi -
umbrellę z bloga- W altance-
Hannah z bloga-Belgowo- 
  Uff,to by było na tyle,pozdrawiam i miłego wieczoru wszystkim życzę

21 stycznia 2012

Stare fotografie

Dzisiaj wzięło mnie na wspominki,wyciągnęłam pudełko cioci w którym trzymała albumy




  , dokumenty,święte obrazki,takie tam swoje skarby.
Cioci  nie ma już od ponad 10 lat, ,pudełko zostało ze mną, więc od czasu do czasu wyciągam je i ratuję od zapomnienia.
Bardzo lubię oglądać zdjęcia starego klasztoru,była to równiez szkoła dla dziewcząt i pensjonat.Same zobaczcie,uważam że są niesamowite,a co Wy na to?
budynek klasztoru
kuchnia
jadalnia
klasa plastyczna
prasowalnia
piekarnia
kuchnia
sypialnia
pralnia
szwalnia



Mam nadzieję ze Was nie zanudziłam.Pozdrawiam i miłego wieczoru Wszystkim życzę

Bazylika Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny

14 stycznia 2012

Minął miesiąc !

Długo mnie tutaj nie było i nie pomogą żadne tłumaczenia,czas biegnie niemiłosiernie szybko i na wszystko brakuje czasu.Ostatnio jednak postanowiłam sobie że obojętnie co się będzie działo wygospodaruje choć dwie godzinki dziennie dla moich rupieci.Na pierwszy ogień poszło krzesełko które jakiś czas temu przywiózł do domu mój mąż.


                                                           


Tak ,tak dobrze czytacie ,zaraziłam mojego M.zbieractwem,a całkiem nie dawno drażniły go moje ,,przydasie''. Zdjęcia nie są najlepszej jakości ,bo aparat mam marny a o lustrzance mogę tylko pomarzyć :( Krzesło jest mocno przetarte,niestety na zdjęciu tego nie widać.Teraz robię stolik



w którym zakochałam się od pierwszego spojrzenia . Ujrzałam go na pewnej posesji wśród gruzu (trwał tam gruntowny remont) i już wiedziałam że muszę go mieć!

Na koniec polecam zupę z dyni;


1 kl dyni pokrojona w kostkę
2 ziemniaki pokrojone w kostkę
1mała cebula pokrojona w kostkę
2 posiekane ząbki czosnku
1 litr wywaru z warzyw
1 łyżeczka przyprawy curry
sól, pieprz
4 łyżki oliwy
Przygotowanie
Na oliwie zeszklić cebulę i czosnek.Dodać dynię i ziemniaki,lekko podsmażyć.Po dziesięciu minutach wlać  wywar i gotować aż dynia będzie miękka.Całość zmiksować i doprawić według uznania.
Pokochałam ta zupę,jest moim hitem jesienno-zimowym.Przyrządzenie jej jest niezwykle proste!
Jednocześnie jest obłędnie żółta jak słońce.A przecież słońca nigdy za wiele ,szczególnie jak za oknem szaro i ponuro.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i życzę udanego weekendu .

16 grudnia 2011

Coś się dzieje


Leń pomału odchodzi i małymi kroczkami zaczynam przygotowania do świąt.Co prawda są to dopiero marne początki ,ale zawsze  COŚ!
Pierniki musiałam piec dwa razy.Pierwsza tura została pochłonięta przez dzieci w jeden dzień,więc trochę odczekałam z drugą, żeby nie piec dzień w dzień i żeby im się nie przejadło.Ulepiłam pierogi i uszka,za tym nie przepadam ,bo czas mi się dłuży niemiłosiernie ,a końca nie widać.

To co się nadawało do zamrożenia ,zrobiłam ,zamroziłam i z głowy,teraz mogę zająć się sprzątaniem i dekoracją domu.Na dzień dzisiejszy  pokazać mogę tylko okno w kuchni (lambrekin i zazdroski upolowałam w lumpiku) .

W innych kątach grasuje złośliwy chochlik który  straszny bajzel  robi :)
 Na koniec wygrałam candy u  amaggie   Niespodzianką był obrus.Dziękuję amaggie.


Przypomniałam sobie że jednego dnia wykasowałam przez przypadek kilka komentarzy,nie dlatego że nie podobała mi się ich treść ,po prostu zwykła moja nieświadomość.PRZEPRASZAM DZIEWCZYNY.
Teraz już naprawdę znikam i rzucam  się w wir pracy.


Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję za odwiedzinki





5 grudnia 2011

poduchy

Chwilkę mnie nie było,a u Was tyle się dzieje! Miałam tyle planów,niestety u mnie jest zawsze na przekór ,jak planuje to nic nigdy z tego nie wychodzi....i nie wyszło.
Uszyłam tylko dwie poduchy do naszego ,, wiatrołapa'' i na tym koniec,dopadło mnie słodkie lenistwo.
Mam cicha nadzieje że do Świat leń odejdzie i dostanę werwy jak nigdy :)

Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i proszę trzymajcie kciuki bym w koncu wzieła sie do czegokolwiek .

25 listopada 2011

chciałam mieć świecznik

Prawie wszystkie dziewczyny pieką pierniki,robią ozdoby świąteczne a ja .....a ja ubzdurałam sobie ze chce mieć drewniany świecznik. Jak sobie coś wbiję do głowy ,to tak długo będę drążyć temat ,aż dopnę swego :)
Sklepy  odpadają-za drogo,więc pozostało mi wyszperać coś we własnych rzeczach które nazywam ,,PRZYDA SIĘ'' i trzymam je w garażu męża,a on nazywa je śmieciami :) Oddał mi kolejną półkę na ich przechowywanie,ale oświadczył kategorycznie,że tym razem to już na pewno ostatnia ,bo nie będzie miał gdzie narzędzi trzymać, mówię w myślach- ZOBACZYMY-  po co go denerwować :)
Uzbierałam części na jeden i troszkę  świecznika,ale przy okazji zrobiłam ,,coś'' jeszcze,ot po prostu kolejny kurzołap. Pomalowałam na szaro ,akrylowa do drewna i metalu,potem białą ,przetarłam lekko papierem ściernym i oto rezultat :)


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających,cieszę się z każdej wizyty :)

18 listopada 2011

zwariowałam na punkcie krateczki :)

Juz od pewnego czasu nie mogłam oderwać oczu od czerwono białej,lub jak kto woli bialo czerwonej krateczki.Oczywiście trafiłam na nią przegladając Wasze blogi. Zaczęłam więc intensywnie biegać do moich ulubionych lumpików i znosic do domu wszystko w ten właśnie deseń. Głównie były to zasłony nie do pary i kawałki materiału......i nazbierało się ku mojej uciesze :)

Cięzko mi było zabrać się do szycia,bo nie wiedziałam od czego zacząć,wszystko wydawało się trudne. Cztery rzeczy szyłam dwa dni,więc wyobrazcie sobie jaka ze mnie krawcowa ! Z daleka wygladaja nawet fajnie,niestety z bliska widać niedociągnięcia .Myślę sobie -na wystawe żadną nie idą,a kuchnia za to nabrała rumieńców :)


Pozdrawiam Was dziewczyny i miłego wieczorku życzę.